Systematyczność!!! To jest coś, z czymś muszę się uporać, i to nie tylko w temacie włosowym. Chodzi m.in. o systematyczność na uczelni. Mój kierunek to nie ćwiczenia, ale projekty oraz laboratoria, nad którymi muszę poświęcić wiele czasu w domu. W tym przypadku moim celem jest nie siedzenie po nocach tylko ładnie i systematycznie pracować. A wiem, że będzie ciężko, bo a to coraz cieplej, a to na spacer, a to już maj i juwenalia i wielkie chlańsko piwa (a raczej zlewek, ale to się pominie). Mam nadzieję, że wytrwam i znajdę chwilę czasu na bloga :).
Co do włosów, to też chcę zrealizować kilka rzeczy:
Ostatnio trochę sobie darowałam i powoli zaczynam przez to niweczyć efekty uzyskane Jantarem (mimo, że moje włosy wypadały raczej w ilości dopuszczalnej, Jantar spowodował zmniejszenie ich wypadania oraz zaobserwowałam nowe baby hair).
Znaleźć swój idealny olej.
Należę do typu osób, które nie lubią marnować kupionego kosmetyku, więc może mi się tym chwilę zejść. Aczkolwiek od niedawna używam BDfM, który ma fajne działanie nie tylko na włosy, ale również na ciało (już dawno nie miałam takiej gładkiej i miękkiej skóry).
Wiązać częściej włosy.
Nie lubię moich włosów w wersji związanej. Może to ze względu na moje dawne kompleksy z powodu odstających uszu (a tak naprawdę widziałam przypadki o wiele gorsze, nie obrażając oczywiście nikogo), albo dlatego, że nie umiem ich jakoś efektownie związać. Niestety, ale odbija się to na końcówkach włosów, które obecnie są przygniatane przez szalik.
Próbować myć włosy nieco rzadziej.
Obecnie myję je codziennie ze względu na przetłuszczanie się skóry głowy. Ale nie jest to moim priorytetem- jeżeli się nie uda, to trudno.
Umówić się na wizytę fryzjerską do pani Marty.
Być może doradzi mi co nieco, jak mam dbać o moje kochane falowane piórka :).
Wydaje mi się, że to jak na razie wszystko, co chciałabym osiągnąć w temacie włosowym. Dodatkowo jest jeszcze kilka rzeczy, które chciałabym osiągnąć:
Więcej ruchu!!! Jestem strasznym leniwcem w tym aspekcie :). Przez listopad, grudzień i połowę stycznia chodziłam na jogę, prowadzoną przez bardzo miłą panią Małgosię w AwaStudio (http://awastudio.pl/). Zajęcia były super i o ile będę miała pieniążki (ach ten ciężki żywot studenta ;) ), to zapiszę się na kolejne.
Poprawić swoją dietę. Jak wiadomo, studenci jedzą to, co dostaną od rodziców z domu, czyli w moim wypadku jest całą masę kotletów różnej maści i pierogi. Muszę spróbować urozmaicić moje jedzenie, bo jednak jest to powiązane z kondycją moich włosów i ogólnie całego ciała.
To chyba już wszystko na dzisiaj
Pozdrawiam serdecznie
Kobieta Inżynier






Trzymam kciuki, abyś wytrwała w swoich postanowieniach :))
OdpowiedzUsuń